" A może świat jest, nieskończenie zawiłą partią szachów, którą w chwili szalonej nudy, gra Pan Bóg z Diabłem, dając mu dla zabawy szalone fory?"
Partia szachowa w Winterthurze.
W szwajcarskich miastach często spotyka się takie "maxi- szachownice", np. w parkach albo na skwerkach. Figury szachowe przechowywane są w skrzyniach, opodal szachownic. Nie udało mi się dociec kto zawiaduje kluczami do skrzyń, ale przyszło mi do głowy: szkoda że w Polsce nie mamy takich "ulicznych" rozrywek...Trzy kluczowe powody: 1.mamy dużo innych niedoborów-szkoda kasy na szachy 2. brak popytu 3. pionki błyskawicznie by poginęły...Może się mylę?